57 Witebsk

Pozytywne myślenie proszę Państwa!

Więźniowie z glinianymi miseczkami podnoszą się z cementowej podłogi w oczekiwaniu na gorącą ciecz imitującą zupę. Te domniemane dowody stanowiły bazę do skazania Grudzińskiego na pięć lat pozbawienia wolności. Dość duża śmiertelność dotyczyła więźniów z Polski, Niemiec. Wprowadzili też spersonalizowane „sądy kapturowe” z wykorzystaniem pił, siekier, toporów przeciwko więźniom politycznym. Opuszczenie obozu było dla nich analogicznie przerażające, jak dla niektórych uzyskanie się do niego, sposobność wyjścia na wolność nie miała dla nich znaczenia, dlatego nie zawsze przestrzegali reguł panujących w obozie, a było to koniecznością każdego nowo przybyłego skazańca. Trasy zostały bardzo długie od pięć do 7 km.”Czas pracy wynosił zazwyczaj jedenaście godzin, po wybuchu wojny rosyjsko - niemieckiej podwyższono go do dwunastu, w brygadach tragarzy w podstawie żywnościowej (rozładunek żywności), w której przebywał autor, pracowano kilkukrotnie do dwudziestu godzin na dobę. Ze własnego półtorarocznego pobytu w Jercewie Grudziński wspomina wyłącznie jedna wizytę płatnika obozowego, który przybył z wykazem pensji (rzekomo ich wysokość zależała od wydajności pracy). Któregoś wieczoru w trakcie kłótni z jednym z „nacmenów” (Azjatą- Uzbekiem) uchylił rąbek tajemnicy. Okazało się, że Gorcew tłumił powstanie w środkowej Azji, występował zatem przeciwko Azjatom (zabijał ich).

. Tutaj także w lutym 1941 roku poznał Grudziński trzech niemieckich komunistów: Stefana, Hansa i Otto, którzy do więzień trafili w wyniku nasilającej się w 1937 roku „Wielkiej Czystki” (polegała na eliminacji obecnych bolszewickich elit władzy). Wspólną rozmowę dotyczącą m. I tak również się działo. Więzień otrzymał list, że jego żona urodziła dziecko poczęte w trakcie „rodzinnego” widzenia w „lokalu mieszkalnego Swidanij”. Dla starców, nieuleczalnie chorych i gruźlików szpital stanowił ostatni przystanek przed śmiercią lub przed „trupiarnią” („trupiarnia” to niejako odpowiednik współczesnego hospicjum), gdzie oczekiwano na śmierć. Przenigdy tam nie dotarł. Dziewczyna chciała podążyć w ślad za nim, lecz nie zezwolono jej. Zaczynano grać na różnych instrumentach muzycznych, po zonie rozchodziły się dźwięki harmonii i harmonijek, było słychać śpiew. Trwała w pewnych sytuacjach do czterech godzin. Sam uważał, że swym nienagannym zachowaniem zasłuży na widzenie z synem, a tego kochał miłością dosłownie zwierzęcą: „Zazwyczaj po pracy kładł się na pryczy, wpatrywał się godzinami w stojącą obok ilustracje, dotykając jej przekrzywionymi ze starości palcami, i wkładał w swój wzrok tyle zapamiętania i tęsknoty, że trącony znienacka budził się jak z głębokiego snu..


Zobacz więcej: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56]